The Coming of the Bullocks - Dzień pierwszy
Zaczęło się niepozornie. Byłem w sklepie spożywczym, zbierając rzeczy, po które wysłała mnie żona, a gdy wchodziłem do swojego zaparkowanego SUVa, podszedł do mnie mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziałem. Od razu zauważyłem, że było w nim coś dziwnego. Wyglądał jak chodzący trup i, szczerze mówiąc, nie najlepiej pachniał. Niemniej był ogolony i bardzo dobrze ubrany jak na wyjście do sklepu, w elegancki brązowy garnitur i brązowy krawat w żółte paski. Z drugiej strony, był bosy i jego głos do niego nie pasował. Brzmiał niemal jak kobieta. Rozgniewana, karcąca dziecko kobieta. Zapytał, czy byłem doktorem Brewerem. To się czasem zdarza – czasami rozpoznaje mnie jakiś czytelnik i pochodzi, by powiedzieć, że podobały mu się książki z serii K–PAX (albo nie, zdarzyło się kilka razy). Założyłem, że to członek jakiejś lokalnej społeczności. Mimo dziwnego wyglądu i niezadowolonej miny, potwierdziłem swoją tożsamość i przygotowałem się na kilkuminutową rozmowę o tym, jaka była p...