Entangled - Dzień 11
W nocy śniła mi się Sal. Zaskakująco realistycznie. Była tutaj ze mną, siedziałyśmy naprzeciw siebie przy stole. Ethan opierał się o ścianę, obserwując nas. Sal i ja rozmawiałyśmy o czymś ważnym, a Ethan powtarzał każde moje słowo. Zdenerwowałam się i powiedziałam, żeby nas zostawił. I nagle Ethan zniknął, a pojawił się Nat. Zadowolony z siebie Nat, który za dużo się uśmiechał. Sal się zezłościła i rozkazała, żeby nas zostawił. Uśmiechnęłam się do niej i sięgnęłam przez stół, by wziąć ją za rękę, ale ona zmieniła się w Ethana i powiedziała: - Może do czegoś dojdziemy, Grace. Potem się obudziłam, życząc sobie, żeby ludzie ze snu mieli odwagę być takimi samymi jak we śnie, a nie tak cholernie mylącymi jak w rzeczywistości. Pomyślałam, że zacznę w momencie, w którym wczoraj skończyłam. Zatoczę pełny krąg życia przyjaźni. Kiedy powiedziałam Sal o tym, że się tnę, przez chwilę było dobrze. Nikt nie zauważyłby różnicy, ale ja widziałam, że patrzyła na mnie inaczej. ...