Posty

Wyświetlam posty z etykietą Samantha Shannon

The Priory of the Orange Tree - Siedem

Obraz
7 Zachód Alabastrowa Wieża była jedną z najwyższych w Pałacu Ascalońskim. Na szczycie jej krętych schodów znajdowała się Komnata Rady, okrągła i przewiewna, z oknami otoczonymi delikatnymi zasłonami. Ead przeszła przez drzwi, gdy wieża zegarowa wybiła wpół do dziesiątej. Miała na sobie jedną z najlepszych sukien, skromną krezę i jedyny złoty diadem. Ze ściany patrzył na nią Święty. Sir Galian Berethnet, przodek Sabran. W dłoni unosił Ascalon, Prawdziwy Miecz, od którego pochodziła nazwa stolicy. Ead sądziła, że wyglądał jak głupiec. Rada Cnót składała się z trzech części. Najpotężniejszą stanowili Duchowi Książęta; każdy z nich pochodził z rodu zapoczątkowanego przez członka Świętego Orszaku – sześciu żołnierzy Galiana Berethneta – i stał na straży jednej z Cnót Rycerstwa. Dalej byli Hrabiowie Prowincji – przywódcy szlacheckich rodzin, które władały nad sześcioma prowincjami Inys – oraz Rycerze Kawalerowie, którzy poch...

The Priory of the Orange Tree - Sześć

Obraz
6 Zachód Kiedy nie miała ochoty na wizytę w Domu Bankietowym – a więc dość często – Królowa Inys wieczerzała w swoich prywatnych komnatach. Tego wieczoru, Ead i Linora zostały zaproszone do dzielenia się z nią chlebem; dostąpiły zaszczytu zarezerwowanego dla jej trzech towarzyszek snu. Margret cierpiała z powodu kolejnego bólu głowy. Uciskacze czaszki, tak je nazywała. Zwykle nie pozwalała, by przeszkadzały jej one w wykonywaniu obowiązków, ale najpewniej zamartwiała się o Lotha. Mimo letniego upału, w kominkach prywatnych komnat trzaskał ogień. Dotychczas, nikt nie odezwał się do Ead. Czasami miała wrażenie, że ludzie wyczuwali jej sekrety. Jakby wiedzieli, że nie przybyła na dwór, żeby być damą dworu. Jakby wiedzieli o Zakonie. – Co sądzisz o jego oczach, Ros? Sabran spojrzała na miniaturę w swojej dłoni. Przeszła ona przez ręce wszystkich kobiet i została obejrzana pod każdym kątem. Roslain Crest wzięł...