Posty

Wyświetlam posty z etykietą Cat Clarke

Entangled - Dzień 11

Obraz
W nocy śniła mi się Sal. Zaskakująco realistycznie. Była tutaj ze mną, siedziałyśmy naprzeciw siebie przy stole. Ethan opierał się o ścianę, obserwując nas. Sal i ja rozmawiałyśmy o czymś ważnym, a Ethan powtarzał każde moje słowo. Zdenerwowałam się i powiedziałam, żeby nas zostawił. I nagle Ethan zniknął, a pojawił się Nat. Zadowolony z siebie Nat, który za dużo się uśmiechał. Sal się zezłościła i rozkazała, żeby nas zostawił. Uśmiechnęłam się do niej i sięgnęłam przez stół, by wziąć ją za rękę, ale ona zmieniła się w Ethana i powiedziała: - Może do czegoś dojdziemy, Grace. Potem się obudziłam, życząc sobie, żeby ludzie ze snu mieli odwagę być takimi samymi jak we śnie, a nie tak cholernie mylącymi jak w rzeczywistości. Pomyślałam, że zacznę w momencie, w którym wczoraj skończyłam. Zatoczę pełny krąg życia przyjaźni. Kiedy powiedziałam Sal o tym, że się tnę, przez chwilę było dobrze. Nikt nie zauważyłby różnicy, ale ja widziałam, że patrzyła na mnie inaczej. ...

Entangled - Dzień 10

Obraz
Gotowa do pisania. Kilka ostatnich dni było okropne. Niewiele się działo; kiwałam się w przód i tył. Brak ruchu doprowadza mnie do szału. Potrzebuję przestrzeni. Albo chociaż jakiejś roboty. Ethan wyprał pościel i zastąpił moją szpitalną koszulkę nocną nowymi ciuchami – teraz mam dwie lśniąco białe piżamy, do wyboru. To już jakiś postęp. Od czterech dni właściwie się do mnie do odezwał. Właściwie zawsze, kiedy przychodził, leżałam w łóżku. Często gapił się na stół z nadzieją i wyglądał na zawiedzionego (sflaczałego?), że mnie tam nie ma i nie piszę. Gdyby wszedł teraz i mnie zobaczył, spełniłby swoje największe marzenie. Nie chcę, żeby to się stało. Czasem tylko na niego patrzę, licząc, że coś powie. A czasami on patrzy, jakby chciał coś powiedzieć, ale potem się rozmyśla. O co mu chodzi?! Im dłużej to trwa, tym mniej z tego rozumiem. Nie boję się już. Może już osiągnęłam ten poziom strachu, powyżej którego nie da się wejść. Jestem tu już dziesięć dni. Ciekawe, jak rad...

Entangled - Dzień 9

Obraz
Razdwatrzyczterypiędsześćsiedemosiemdziewięć. następny > < poprzedni

Entangled - Dzień 8

Obraz
Dziś jest ciemno. następny > < poprzedni

Entangled - Dzień 7

Obraz
Żadnych zmian. Nic. następny > < poprzedni

Entangled - Dzień 6

Obraz
Dzień szósty? Jak to możliwe? Wczoraj leżałam w łóżku, płacząc albo krzycząc (albo robiąc to i to). Było okropnie. Kiedy pierwszy raz przyszedł Ethan, nie wyłoniłam się spod kołdry. Nie mogłam na niego patrzyć. A kiedy przyszedł, żeby zabrać tackę po jedzeniu, próbowałam go błagać. Straszny wstyd – co mówiłam, jak próbowałam negocjować, co mu proponowałam . Ale przede wszystkim pytałam, dlaczego. Stał plecami do drzwi, długo nic nie mówiąc. Chciałam chwycić go za te głupie uszy i walić jego pustym łbem o drzwi tak długo, aż wycieknie mu mózg. Ale nic nie zrobiłam. Och, nieraz myślałam, jak go zaatakować. Spędziłam na tym mnóstwo czasu. Przygotowałam nawet kilka koncepcji; moją ulubioną było klasyczne schowanie się za drzwiami za wazonem. Był tylko jeden problem: nie miałam wazonu. A poduszka raczej nie dałaby spodziewanego efektu. Ale mogłabym spróbować . Kopnąć go w jaja, wydłubać oko, zabawić się w Bruce’a Lee (nie żebym znała jakieś jego triki, ale dziewczyny potrafią improw...

Entangled - Dzień 4

Obraz
Wydaje mi się, czy wczoraj zachowywałam się jak pokręcona i optymistyczna mała porwanka? Wydaje mi się, że tak powinno nazwać się porwaną osobę. Porywacz, porwanka. To ma sens. Dzisiaj nie jestem tak pozytywna. Czemu to mnie spotyka? Przestań myśleć. Pisz. Przyłóż długopis do papieru i ruszaj ręką. Potrzebowałam trochę (dobra, dość sporo) odwagi, zanim się zdecydowałam. Kiedy się przygotowywałam, pociągnęłam z butelki wódki, którą trzymam pod łóżkiem. Starannie wybrałam ubrania. To, że masz umrzeć, nie znaczy, że masz wyglądać jak menel. Założyłam nowe dżinsy, dzięki którym moje nogi wyglądały na super-długie i chude. Przymierzyłam właściwie wszystkie podkoszulki, zanim wybrałam mój zaufany stary, zielony T-shirt (mój szczęśliwy zielony T-shirt – ha!). Z butami też był problem, zdecydowałam się na wygodne Adidasy. Niezbyt szykowne, ale nadawały mi wygląd oldskulowej laski. Nałożyłam więcej makijażu niż było konieczne, cały czas patrząc w lustro i myśląc, Nigdy wię...

Entangled - Dzień 3

Obraz
Poznałam Ethana w nocy, kiedy chciałam się zabić. Trochę niewygodnie, tak myślę. W głowie kłębią się te same pytania: Czego ode mnie chce? Jak mogłam do tego dopuścić? CZY JA UMRĘ? (Moje ulubione.) Nie tak planowałam. A ja lubię, gdy wszystko idzie zgodnie z planem. Ale od początku: zacznę pisać i zobaczę, jak to się skończy. W końcu po to dostałam ten papier. I długopisy. Dość, by wystarczyło na długo . Bardzo, bardzo źle. Może na chwilę się położę. Nie wiem, Od kiedy mnie nie ma. Nie mam zegarka. Ani ubrań. Myśl, że rozebrał mnie, gdy byłam nieprzytomna, jest bardziej niż żenująca. A ta koszula nocna już dawno wyszła z mody. Wydaje mi się, jakbym czekała na operację. Boże, mam nadzieję, że nie o to chodzi. Jestem mocno przywiązana do swoich wnętrzności. Zaczynam bzikować – żartować w takiej chwili. Ale czarny humor od zawsze był moją specjalnością. Muszę znaleźć sposób, żeby się wydostać. Może uda mi się coś wynegocjować. Muszę dowiem się, czego ...